"To tak demokratyczne". "Die Welt" krytykuje decyzję polskiego Sejmu

Dodano:
Posiedzenie Sejmu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Kancelaria Sejmu / Rafał Zambrzycki
Niemiecki dziennik krytycznie ocenił odrzucenie senackiego weta do nowelizacji ustawy oświatowej. "Lex Czarnek" to próba uformowania młodzieży na podobieństwo PiS – stwierdza autor komentarza.

W środę posłowie zdecydowali o odrzuceniu senackiego weta do "lex Czarnek". Teraz ustawa trafi na biurko prezydenta. Andrzej Duda ma 21 dni na podjęcie decyzji.

Nowe przepisy, zaciekle krytykowane przez opozycję oraz związanych z nią samorządowców, zakładają, że dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek uzyskać informacje (nie później niż 2 miesiące przed rozpoczęciem zajęć) dotyczące danej organizacji pozarządowej - plan działania, konspekt zajęć czy materiały wykorzystywane na zajęciach. Dodatkowo dyrektor miałby uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty w sprawie działań takiej organizacji w danej placówce. Na wydanie takiej opinii kurator ma 30 dni.

"Die Welt" krytycznie o "lex Czarnek"

Tymczasem autor komentarza w niemieckim dzienniku wskazuje, że nowelizacja ustawy oświatowej nakaże wychowywanie polskiej młodzieży "na bezkrytycznie nacjonalistycznych, katolickich i skrępowanych seksualnie dorosłych”.

„Nawiasem mówiąc, to tak demokratyczne. Inaczej niż u nas [w Niemczech - przyp, red.], gdzie oświata leży w kompetencji krajów związkowych, co zapobiega tego rodzaju urządzaniu szkół według woli rządu centralnego, partia PiS w Polsce może wykorzystać swą większość w parlamencie, aby uformować młodzież na swoje podobieństwo” – pisze Alan Posener.

Dziennikarz odnosi się także do zapowiedzi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka dotyczącej nauczania najnowszej historii Polski. Posener stwierdza, że odtąd polska młodzież nie dowie się nic np. o polskim antysemityzmie.

„W narracji skoncentrowanej na ofiarach i bohaterach nie mogą pojawić się zakłócające ją fakty na przykład na temat polskiego antysemityzmu” – twierdzi. „Na lekcjach niemieckiego czytanych ma być więcej dzieł religijnych, na przykład polskiego papieża Jana Pawła II. W przypadku lekcji religii pozostaje opcja rezygnacji. Wprawdzie jako alternatywę zaoferowana ma być etyka, ale z powodu braku wykwalifikowanych nauczycieli w wielu szkołach lekcje etyki prowadzone są przez nauczycieli religii” – dodaje autor komentarza.

Jak jednak konkluduje Posener, polska młodzież najprawdopodobniej przeciwstawi się zasadom narzuconym przez MEiN.

„Ale polska młodzież nie żyje na Marsie. Ogląda Netflix, używa Instagrama, kocha zachodnią popkulturę i może jeździć do wszystkich krajów UE. Jeżeli Duda pozwoli ustawie wejść w życie, panująca partia będzie musiała nastawić się na burzliwe czasy w polskich szkołach. I dobrze” – konkluduje Posener.

Źródło: Deutsche Welle / Die Welt
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...